Data publikacji: 2015-12-28, 07:55
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: Funt brytyjski może być czarnym koniem w 2016 r. W centrum uwagi będzie też niemiecki indeks DAX
Kategoria: INWESTOR, , rynek walutowy, prognozy, funt brytyjski, dolar, frank szwajcarski, dolar nowozelandzki, DAX, giełda, akcje
To funt brytyjski może być czarnym koniem inwestycyjnym w 2016 roku, uważa Daniel Kostecki z HFT Brokers. Polskie akcje i złoty nie należą ostatnio do chętnie polecanych przez analityków. Są jednak walory na rynkach, którymi powinni się zainteresować ci, którzy gotowi są zaryzykować w nadziei na zyski. Daniel Kostecki poza funtem stawia na dolara nowozelandzkiego oraz akcje niemieckich spółek.
To funt brytyjski może być czarnym koniem inwestycyjnym w 2016 roku, uważa Daniel Kostecki z HFT Brokers. Polskie akcje i złoty nie należą ostatnio do chętnie polecanych przez analityków. Są jednak walory na rynkach, którymi powinni się zainteresować ci, którzy gotowi są zaryzykować w nadziei na zyski. Daniel Kostecki poza funtem stawia na dolara nowozelandzkiego oraz akcje niemieckich spółek.
– Czarnym koniem inwestycyjnym może być brytyjski funt, pod warunkiem że wykluczymy brexit – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych HFT Brokers. – To jest ryzyko polityczne. Niestety, na ten temat wypowiedzą się już politycy, a nie ekonomiści. Ekonomiści dojdą do głosu w momencie, kiedy już to się wydarzy i ocenią, jakie będą tego skutki. Chociaż teraz już możemy je szacować.
W grudniu Wielka Brytania podjęła decyzję o przeprowadzeniu referendum ws. wystąpienia z Unii Europejskiej. Odbędzie się ono w ciągu najbliższych dwóch lat.
Funt brytyjski jest ostatnio tani. Od początku roku podrożał wprawdzie wobec polskiego złotego o ponad 4,6 proc., jednak w tym czasie dolar zyskał ponad 9 proc., a frank szwajcarski przeszło 10 proc.
– Zakładając pozytywny scenariusz, to właśnie funt brytyjski może być jedną z ciekawszych walut przyszłego roku – ocenia Daniel Kostecki. – Jest on jeszcze niedoszacowany i może zacząć w I kwartale zyskiwać w relacji np. do takich walut jak złoty. Bądź też jak frank szwajcarski, który jest najniżej oprocentowany.